Wojtek – sesja noworodkowa w domu (Żary)

Posted on

 

To nie było nasze pierwsze spotkanie. Z Olą, Józkiem i Kubą, spotkaliśmy się już miesiąc wcześniej, podczas sesji ciążowej w plenerze. Był piękny czerwcowy wieczór. Ola wyglądała cudnie w letniej, kolorowej sukience. Byłam zachwycona tym, jak tryskała energią, jak fantastycznie wygląda. Udało nam się stworzyć wiele fajnych kadrów, a po kilku tygodniach spotkaliśmy się znowu, tym razem podczas sesji noworodkowej.

Sesje noworodkowe w domu to dla mnie czysta radość. Ale czasem napotyka się różne trudności, które w pierwszej chwili, mogą być trudne do opanowania. Kiedy wiem, że dopiero co narodzony maluszek, ma starsze rodzeństwo, od razu pytam o to, jak brat lub siostra reagują na noworodka. To czasem trochę jak z psem, który najpierw obwąchuje, sprawdza teren. Kiedy jednak zobaczyłam dwuletniego Kubę i jego radość z młodszego brata, wiedziałam, że to będzie sesja marzeń. Kuba zupełnie nie okazywał zazdrości (co nie znaczy, że jej nie odczuwał na swój sposób), cudownie przytulał się do malutkiego Wojtka, nie robiąc mu żadnej krzywdy. Ola i Józek  chyba wygrali los na loterii. Sama pamiętam, co działo się u mnie w domu, kiedy urodziłam córkę, a jej starszy brat miał trzy lat. Okiełznanie go było nie lada wyczynem.

Kiedy umawialiśmy się na sesję, była pełnia lata, na kilka dni przed moim urlopem. Było potwornie gorąco i duszno na dworze, a w domu babci Kuby i Wojtka, wcale nie było chłodniej. Dlatego starałam się możliwie szybko zrobić jak najwięcej różnorodnych ujęć w jednym miejscu. Najpiękniejsze, według mnie i mamy chłopców, jest to, na którym Kuba całuje Wojtka. Mam sporo sesji noworodkowych na koncie, ale takie ujęcia są dla mnie zawsze najtrudniejsze, uwierzcie. Tutaj nie było żadnych trudności. Dlatego tak lubię sesje noworodkowe w domu. Mają swój urok, niepowtarzalność, bo nie ma dwóch takich samych rodzin, domów, noworodków. Nigdy nie wiem, kogo spotkam, gdzie idę, jak potoczy się sesja. Jedno jest pewne, staram się zawsze, żebyście mieli fajne wspomnienia w głowie, a potem na zdjęciach. Sesje lifestylowe, cieszą się coraz większą popularnością, co mnie ogromnie cieszy.